Logo Kultura Paryska 26 maja 2017
TEMATY
Śladem Olgi Scherer: 1924–2001
Anna Łabędzka

Tekst ukazał się w "Nowej Dekadzie Krakowskiej" nr 6, 2014 r. Publikujemy za zgodą Autorki i redakcji pisma.

Olga Scherer zasługuje na krótki wypominek w numerze poświęconym krakowskim miejscom związanym z literaturą. Choć spędziła w Krakowie tylko pierwsze piętnaście lat życia, to właśnie on był dla niej stałym punktem odniesienia. Nawet wybór paryskiej dzielnicy, w której mieszkała, był temu podporządkowany: Le Marais to jedyna część Paryża przypominająca nieco Kraków. Jej biografia wpisuje się w kontekst typowych polskich losów emigracyjnych XX wieku, ale i ten kontekst przekracza przez pełną integrację z kulturą zamieszkiwanych krajów – Francji i Stanów Zjednoczonych.

Zwykła mówić, że wszystko zawdzięcza jedynej w swoim rodzaju krakowskiej edukacji.

***

Ogromne, wyraziste czarne oczy, szykowna szczupła sylwetka, krotko ścięte, gęste, szpakowate włosy, piękny uśmiech. I ten niezapomniany, zwolniony sposób mówienia, starannie dobierane słowa, pauzy interpunktyczne. To szczególne lento maestoso pozwalało na swobodne wzięcie do ręki papierosa. Stwarzało frapującą aurę.

Przez długie lata towarzyszyły jej Dama i Laszka, dwie Dalmatynki dobrane wyglądem do jej wysmakowanej elegancji. Ostatnią Olgi pupilką tej samej rasy była przywieziona z wolnej już Polski Gratka. Niesforna bohaterka wielu zabawnych przygód.

***

Olga Scherer należała do grona „Kultury”, uczestniczyła regularnie w posiedzeniach zarządu Funduszu Pomocy Niezależnej Literaturze i w prywatnych spotkaniach z rezydentami tego jedynego w swoim rodzaju twórczego falansteru.

Obok polskiego nurtu działań miała swój świat zawodowy, wielojęzyczny, uniwersytecki. Wybitna komparatystka o profilu anglosasko-slawistycznym, teoretyk literatury, eseistka, wszechstronna tłumaczka, publicystka, znawczyni sztuki, poliglotka i purystka językowa w jednej osobie. Literatura polska zawdzięcza jej bardzo wiele. Olga Scherer działała na jej rzecz w naukowych ośrodkach amerykańskich i europejskich, nie tylko we Francji. Jej książka The Modern Polish Short Story była często cytowaną pozycją. Równie cenione były jej teksty publikowane w periodykach. Pisała także opowiadania i powieści. Była członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

Jako wieloletnia korespondentka Witolda Gombrowicza miała mu towarzyszyć w jego pierwszej powojennej podróży do Polski. Przeszkodziła temu projektowi polityczna kampania skierowana przeciwko pisarzowi. Zaprzyjaźniona z Konstantym Jeleńskim i Leonor Fini, otaczała czułą opieką Renę – jego matkę. Była muzą Jana Lebensteina. Sportretował ją przewrotnie w serii Animal’s Sweety Bar. Jej powieść Psim swędem, wznowiona w roku 2001 w Czytelniku, jest ilustrowana przez malarza.

Należała do awangardowej grupy humanistów skupionych wokół uniwersytetu Paryż VIII-Vincennes, później Paryż VIII-Saint Denis. Działała w sekcji literatury prestiżowego Centre National de Recherche Scientifique i wykładała w paryskim American College.

Spotykało się u niej w Paryżu „wszystkich” najistotniejszych dla polskiej kultury oraz zaprzyjaźnione z nią osoby z intelektualno-artystycznych kręgów międzynarodowych. Starała się łagodzić swą gościnnością błędy komunistycznego systemu, ułatwiać swym rodakom kontakty z ciekawymi osobami ze swego środowiska. Służyło temu jej urocze mieszkanie w pałacowym kwartale Le Marais ze stumetrowym ogrodowym tarasem i malowniczym aneksem położonym w starej wieży.

To u Olgi i na skutek jej starań odbyło się słynne pogodzenie Czesława Miłosza z Kazimierzem Brandysem w latach 90. Z obydwoma była od dawna blisko zaprzyjaźniona.

***

Na początku wszystkiego był dom dzieciństwa, jednopiętrowa willa z ogrodem przylegająca do Komendy Policji na ulicy Siemiradzkiego. Istniejąca do dziś.

To w Krakowie, z balkonu zaprzyjaźnionej rodziny na ulicy Basztowej jedenastoletnia Olga oglądała z wielkim przejęciem kondukt pogrzebowy Marszałka.

Krakowskie gimnazjum Münnichowej w Pałacu Spiskim na Rynku było miejscem formowania się jej intelektualnej indywidualności. Uczęszczał do niego także Henryk Markiewicz. Bardzo ich to łączyło – obok teorii literatury.

Droga ze szkoły do domu była dla Olgi okazją do uprzywilejowanych spotkań z ojcem, który o tej porze bywał w kawiarni Bisanza na rogu Dunajewskiego. Ten przystojny legionista pasjonujący się sztuką był bardzo ważną postacią w życiu jedynaczki.

Plac Kossaka i ulica Wygody były terenem przemysłowych działań Wiktora Scherera. Stojące tam do niedawna parterowe budynki Spółdzielni Inwalidów mieściły laboratoria chemiczne jego spółki. Odwiedzał je często z córką. 

W późnych latach 30. Olga wraz z rodzicami przenosi się z obszernej willi do dużego mieszkania na rogu ulicy Św. Tomasza (nr 30) i Św. Krzyża, położonego w nowoczesnym na owe czasy, okazałym, czteropiętrowym gmachu. Obecnie mieści się tam Instytut Matematyki. Z tego właśnie domu w roku 1939 nastolatka wyjeżdża z kuzynkami i guwernantką na wakacje do Francji. Po wybuchu wojny zostaje tam, by kontynuować naukę w liceum. Z Francji wraz z rodziną dociera do Ameryki poprzez Portugalię.

Studia odbywa Olga w Nowym Jorku i tam na uniwersytecie Columbia już w roku 1954 broni doktorat. Tam też wychodzi za mąż za oficera Armii Andersa, jej wczesne publikacje są opatrzone podwójnym nazwiskiem Scherer-Virsky. Przez następne lata pracuje jako wykładowca uniwersytetu w Yale i uniwersytetu Indiany w Bloomigton, po czym w roku 1957 osiedla się w Paryżu. Tam poznaje intelektualistów z kraju korzystających właśnie z poodwilżowego otwarcia granic. Nawiązane wtedy ważne dla Olgi przyjaźnie, wiernie kultywowane, ułatwiały jej zrozumienie powojennej Polski.

Archiwa Olgi Scherer rozdzielone są symbolicznie pomiędzy Beinecke Library uniwersytetu Yale i dział emigracji uniwersytetu w Toruniu. Swą kolekcję obrazów Jana Lebensteina zapisała Muzeum Narodowemu w Krakowie.

Olga Scherer spoczywa na historycznym cmentarzu polskim w Montmorency.


    

POWRÓT DO POCZĄTKU »