Logo Kultura Paryska 18 sierpnia 2017
listy
Jerzy Giedroyc

Zofia Hertz
Powojenne przeprowadzki... Pierwszy zachowany list z korespondencji między Zofią Hertz a Jerzym Giedroyciem
1945-01-13, Jerzy Giedroyc

W pierwszych powojennych latach, zanim powstał Instytut Literacki, Redaktor zaprzyjaźnił się z Zofią Hertz, swoją wcześniejszą wojskową współpracownicą. To bez wątpienia nie pierwszy list, który ze sobą wymienili, ale pierwszy spośród niewielu zachowanych.

Przeczytaj cały list » jpg Przeczytaj cały list » jpg
Samotność Redaktora
1945-01-15, Jerzy Giedroyc

Giedroyc pisze o swej samotności i smutku w związku z pobytem Zofii Hertz w Gallipoli: „Bardzo mnie brakuje Rzymu. Jakkolwiek było ciężko, to jednak było się przed kim wypłakać”.

Przeczytaj cały list » jpg Przeczytaj cały list » jpg
List proroczy
1945-02-03, Jerzy Giedroyc

Giedroyc, pośród barwnych opisów swojej nudy w nowej placówce, zapewnia Zofię Hertz:

„Jestem pewien, że jeszcze będziemy pracowali razem i że to nastąpi nie tak daleko jak Pani sądzi”.

Przeczytaj cały list » jpg
Początki Instytutu Literackiego
1945-04-21, Jerzy Giedroyc

Redaktor z Londynu rozpoczyna interesować się wydawanymi po polsku książkami i czasopismami. Po dwóch miesiącach marazmu i wieści pełnych smutku nad własnym losem ze zdwojoną energią zabiera się do pracy.

Przeczytaj cały list » jpg
Sprawa Instytutu postępuje z wolna naprzód...
1946-02-18, Zofia Hertz
»

18.II 46

Drogi Jurku, 

Wysłałam dziś do Ciebie polecony list pocztą lotniczą, ale korzystam z okazji, ponieważ do Paryża jedzie dziś przez Bolonię szwagier Ludwika, żeby znów parę słów dopisać i powtórzyć kilka rzeczy, gdyż nie wiem, które „pismo” wcześniej dotrze do Twoich rąk. Otóż dostałam Twoje dwa listy, jeden z 6 bm. – 12, a drugi z 13 b.m. czyli ten, który przywiózł Wraga – 18, t.j. wczoraj. Poza tem wczoraj dostałam depeszę. Pisałam do Ciebie po otrzymaniu pierwszego listu i myślę, że po kilku dniach ten list dostałeś, bo był wysłany przez okazję. Byłabym zadepeszowała, ale nie wiem nic konkretnego.
Z Wąchałą w ogóle się nie mogę skontaktować. Dzwoniłam x razy, ale nigdy nie mogę go złapać. Wysłałam do niego list przez Ludwika, który był w Rzymie i Ludwik mówił mi, że przez trzy dni, mimo kilkakrotnych przypominań Wąchała po list nie przyszedł i w końcu Ludwik zostawił go u portiera i naturalnie nie przywiózł mi odpowiedzi. Z tego co mówił mi Lang i Gierat wiem, że sprawa instytutu postępuje z wolna naprzód, że Wąchała znalazł mniejszą drukarnię i że niedługo ma sfinalizować całą historię, ale to są wiadomości od osób trzecich.
Wiesz zapewne, że Wąchała jest administratorem tygodnika „Życie tygodnia” […] nim różne niepochlebne kawałki i raczej myślę, że dużo w tym jest prawdy.

19.II

Listu wczoraj nie skończyłam, bo wymieniony szwagier Ludwika jedzie dopiero dziś. Był u nas przed godziną Tadzio Zajączkowski – również czeka na Ciebie. W ogóle w gronie znajomych czekają na Ciebie jak na Mesjasza – więc przyjeżdżaj szybko [...]
Serdecznie Cię ściskam
Zosia    

POWRÓT DO POCZĄTKU »