Logo Kultura Paryska 19 listopada 2017
obrazy, głosy

Dom pracy i spotkań

Dom „Kultury” w Maisons-Laffitte – a właściwie dwa domy, bo najpierw siedziba Instytutu mieściła się przy avenue Corneille, a potem, aż do dziś, przy avenue de Poissy – to nie tylko wydawnictwo, miesięcznik czy ośrodek politycznych koncepcji. To przede wszystkim, przez dziesięciolecia, miejsce nieustającej pracy, także ale po prostu dom, w których się rozmawiało, śmiało i kłóciło, przyjmowało gości, jadało  (czasem słabo, a czasem nieźle), piło, bawiło i niestety też umierało.
„Obrazy i Głosy” to zbiór galerii, pokazujących życie w „falansterze”. Wybraliśmy je spośród tysięcy najciekawszych fotografii z naszego archiwum, są tu fragmenty filmów o „Kulturze” i jej ludziach, są też prywatne „lafickie” nagrania i audycje z zasobów Radia France International, Radia Wolna Europa i Polskiego Radia. Bardzo dziękujemy ludziom i instytucjom za udostępnienie nam swych zbiorów.

Dołożyliśmy wszelkich starań, by ustalić właścicieli praw autorskich. Jeśli kogoś pominęliśmy, prosimy o kontakt w celu załatwienia kwestii formalnych.

 

 

 

Oglądasz temat
Andrzej Bobkowski

„Mam dość tej całej kolebki kultury i obozów koncentracyjnych, zwanej Europą, mam dość poszukiwania absolutu – ja chcę żyć, po prostu żyć” – pisał Andrzej Bobkowski w „Szkicach piórkiem" (zapis z 18 marca 1942). „Europejczyk, który nie chce być wolnym, przestaje być Europejczykiem, Aby nim pozostać, musiałem wyjechać” – tłumaczył swą decyzję o opuszczeniu Staregoo Kontynentu w 1949 roku (Na tyłach, Kultura 16/17, 1949). 

W poszukiwaniu wolności zapuścił się aż do Gwatemali. Jak sam przyznawał, była to eskapada obarczona ryzykiem. „Boję się. Nie mam żadnego fachu. Umiem wprawdzie odróżnić pilnik do żelaza od pilnika do paznokci (w czym różnię się od pisarzy „realistycznych” i marksistowskich Polski współczesnej), ale to jeszcze za mało. Skoczyłem do głębokiej wody, nie umiejąc należycie pływać” – wyznawał. Ale był zachwycony poczuciem wolności: „Jestem nareszcie wolny, tak wolny, iż mogę nawet swobodnie umrzeć z głodu. Pozwolą mi. I to jest to najwspanialsze uczucie. Intensywnością tego radosnego poczucia i zarazem jego niedorzecznością mierzę stopień przerażającego już «zesklawizowania się» człowieka dzisiejszej Europy. (Na tyłach, Kultura 16/17, 1949)

W Gwatemali znalazł sobie niszę: modelarstwo. Na jednym ze zdjęć widać jego sklep szczelnie wypełniony modelami samolotów. Na innych: jego gwatemalski dom, inne jeszcze zrobione zostały przez Henryka Giedroycia podczas wizyty Bobkowskiego w Maisons-Laffitte.