Logo Kultura Paryska 11 grudnia 2017
obrazy, głosy

Dom pracy i spotkań

Dom „Kultury” w Maisons-Laffitte – a właściwie dwa domy, bo najpierw siedziba Instytutu mieściła się przy avenue Corneille, a potem, aż do dziś, przy avenue de Poissy – to nie tylko wydawnictwo, miesięcznik czy ośrodek politycznych koncepcji. To przede wszystkim, przez dziesięciolecia, miejsce nieustającej pracy, także ale po prostu dom, w których się rozmawiało, śmiało i kłóciło, przyjmowało gości, jadało  (czasem słabo, a czasem nieźle), piło, bawiło i niestety też umierało.
„Obrazy i Głosy” to zbiór galerii, pokazujących życie w „falansterze”. Wybraliśmy je spośród tysięcy najciekawszych fotografii z naszego archiwum, są tu fragmenty filmów o „Kulturze” i jej ludziach, są też prywatne „lafickie” nagrania i audycje z zasobów Radia France International, Radia Wolna Europa i Polskiego Radia. Bardzo dziękujemy ludziom i instytucjom za udostępnienie nam swych zbiorów.

Dołożyliśmy wszelkich starań, by ustalić właścicieli praw autorskich. Jeśli kogoś pominęliśmy, prosimy o kontakt w celu załatwienia kwestii formalnych.

 

 

 

Oglądasz temat
Rysunki Józefa Czapskiego w "Kulturze"

Niewiele ilustracji w "Kulturze" to - wydaje się - przede wszystkim wynik kalkulacji kosztów wydawniczych. Przecież i dziś pomieszczenie w piśmie fotografii, bądź rysunku, zwłaszcza kolorowego, to dla wydawcy i kłopot i wydatek, którego, gdy sytuacja finansowa firmy nie jest dobra lepiej uniknąć. We wczesnych latach "Kultura" - o czym świetnie wiemy - ledwie wiązała koniec z końcem, druk rysunku (w żargonie redaktorskim tzw "kreski") był wydatkiem ekstra, na który redakcja pozwalała sobie nader rzadko. Oto honoraium dla autora, sporządzenie kliszy, wtedy dodatkowo odlew matrycy - wszystko to koszowało przecież niemało. Co jednak ciekawe, to właśnie wtedy Redaktor pomieszczał ilustracje, a w latach 70. i później już to się nie zdarzało. Być może Jerzy Giedroyc ostatecznie uznał, że ilustracje "Kulturze" nie są potrzebne, że kojarzona jest ona wyłącznie ze słowem, i że to słowo, jest pisma jedynym atutem. Trochę szkoda, zważywszy jakiego artystę miał pod ręką.
Przeglądając komplet "Kultury" znajdujemy, mimo to wszystko, nieco ilustracji. Prócz kilkunastu mapek i wykresów (jakbyśmy dziś powiedzieli: infografik) towrzyszących tekstom analizującym np. sytuacje gospodarczą, bądź polityczną, napotykamy dziewiętnaście dzieł Józefa Czapskiego i dwa szkice malarza Zygmunta Turkiewicza, w latach 50 i 60. recenzenta plastycznego "Kultury".
Chronologicznie pierwszym rysunkiem Czapskiego, to domniemanie, jest mapka z rodzaju "jak trafić" w reklamie paryskiej księgarni Libella. Szkic katedry Notre Dame sporządzony charakterystyczną dla Czapskiego kreską, pozwala mniemać że to on był autorem. Autorstwo pozostałych nie budzi już żadnej wątpliwości, są to bowiem rysunki podpisane, bądź opisane jako dzieła Czapskiego. Mamy więc dwie serie szkiców z podróży do USA, w których dominują naprędce narysowane drapacze chumr, które zapewne na Czapskim zrobiły wrażenie i widoki z okna pociągu. Mamy dwie dwuobrazkowe serie na temat domu "Kultury" i dwie malutkie, precyzyjnie naszkicowne wariacje "Z Zurbarana" i "Z Cranacha", towarzyszące esejowi Czapskiego. Na dzisjeszym czytelniku robi zapewne wrażenie opis obrazu "Kawiarnia", wydrukowanego co prawda w tzw. skali szarości, ale którego kolorystykę redakcja dokładnie opisała: "Obraz przedstawia mężczyznę (szare żółcie) na tle matowych szyb (zgaszone niebieskie zielenie), wśród krzeseł z cynobru, czerwieni i brązów". Dla widzów o odpowiedniej wyobraźni, a przy tym znających paletę Czapskiego, jest to opis wystarczający. Jedynym portretem w całej historii pisma, jest wizerunek Jerzego Stempowskiego, wydrukowany po śmierci pisarza.