„Król George the VIth umarł w nocy w czasie snu!” - zapisuje pod datą 6 lutego Henryk Giedroyc. I zaraz potem odnotowuje kolejną wieść: „Proklamacja Królowej Elisabeth the II”.
To ważna chwila dla Zjednoczonego Królestwa – jego aktualnej przystani. W 1952 roku Henryk zacieśnia z tym krajem więzi, finalizując proces naturalizacji. Łatwo nie było: najpierw rozmowa z urzędnikiem ze Scotland Yardu (do której przygotowywał się długo z pomocą znajomego Anglika), potem formalności i wreszcie finał: złożenie przysięgi i odebranie certyfikatu.
Kolejna wielka zmiana w jego życiu następuje pod koniec roku. Po licznych, nieskutecznych próbach znalezienia w Londynie lepszej pracy, po rozmowach z bratem Jerzym, zapada decyzja o przeprowadzce Henryka do Maisons-Laffitte. Młodszy Giedroyc dołącza więc do zespołu Instytutu Literackiego. Tę zmianę zanotował w sposób symboliczny, przekreślając londyński adres i dopisując pod spodem francuski (wówczas jeszcze z siedzibą przy 1 Av. Corneille).
A w tle tych wielkich zmian są tradycyjnie: spotkania towarzyskie, sympatie, kino...
Dorota Gut