Na początku roku wspaniały obiad z gęsią, na końcu – kolacja z kaczuszką. Między tymi dwiema godnymi odnotowania potrawami snują się zapiski Henryka Giedroycia z 1953 roku.
W porównaniu z innymi latami nie ma ich wiele. Dotyczą jego nowej pracy w zespole „Kultury” w Maisons-Laffitte, ekspedycji wydawnictw („Ekspedycja monstrum” - zapisuje 2 lipca), rachunków. Jest także nauka (Institut de Phonetique w Paryżu) – a więc wykłady i egzaminy. I spotkania – m.in. z Czesławem Miłoszem i Jeanne Hersch.
Dorota Gut