Witold Gombrowicz

"Moja współpraca z Gombrowiczem możliwa była tylko dzięki temu, że bezpośrednie kontakty między nami były bardzo rzadkie” – mówi Jerzy Giedroyc w „Autobiografii na cztery ręce”.

Wizytę w Maisons-Laffitte opisał też sam Gombrowicz w „Dzienniku” – reprodukcję tego fragmentu zamieszczamy obok. Jerzy Giedroyc przyznawał, że relacja jest wierna.

W archiwach Instytutu zachowało się zaledwie kilka zdjęć Gombrowicza, w tym jedno przedstawiające pisarza siedzącego na dywanie, w towarzystwie psa i niezidentyfikowanej pary. Nie zachował się opis, kiedy i gdzie fotografię tę wykonano, ani kim są towarzysze Gombrowicza. Według prof. Michała Pawła Markowskiego, którego poprosiliśmy o opinię, zdjęcie zostało wykonane w Argentynie, w roku 1940, w domu Marcelego Marcousa, dyrektora firmy zbożowej „Bunge & Born”, żonatego z Francuzką (oboje na zdjęciu). Państwo Marcousowie bardzo lubili gromadzić w swym domu Polaków i Gombrowicz był tam częstym gościem. Ponieważ firma ta istnieje do dziś czynimy starania o potwierdzenie tej tezy.

O Gombrowiczu mówią prof. Jan Błoński i Konstanty A. Jeleński. Audycje z RFI.