Józef Czapski

„I wreszcie Józio Czapski. Funkcje jego w prowadzeniu „Kultury” są nieokreślone. Na pewno, oddał on jej w dawnych trudnych momentach ogromne usługi, jako kwestor i kwestarz, w Stanach i w Południowej Ameryce. Jeździł, wygaszał odczyty, namawiał ludzi na datki” - przypominał Wacław Zbyszewski w artykule "Zagubieni romantycy” (Kultura, nr 10, 1959 ).

I tak charakteryzował dalej jego rolę w małej społeczności „Kultury”: „Na pewno Czapski oddał i oddaje nadal „Kulturze” wielkie usługi, jako sui generis minister spraw zagranicznych: ma on podwójną łatwość do nawiązywania stosunków i przyjaźni, i jako artysta, i jako hrabia, bo właśnie te dwie grupy społeczne - arystokracja i cyganeria - są najbardziej międzynarodowe, najmniej sztywne, najmniej zaściankowe w obcowaniu z cudzoziemcami. Ale te realne, konkretne zasługi Czapskiego są nieważne w porównaniu z jego wkładem w życie duchowe, osobiste, towarzyskie, wewnętrzne du petit circle Laffitte’u. Giedroyc daje poczucie Misji, Zygmunt sprowadza idealistów na twardy grunt rzeczywistości. Zosia daje motor wściekłej energii, i ciepło rodzinnego gniazda. A Józio Czapski dodaje całości pocałunku fantazji”.