O patologicznej nienawiści do Rosji i ogólnie zasadach współpracy na przyszłość

1948-04-08, Jerzy Giedroyc - Wacław Alfred Zbyszewski

8 kwietnia [48]

Zbyszewski – Londyn
Kochany Wacku,
Naprawdę z dużą przykrością nie mogę skorzystać z nadesłanego mi artykułu. Przy całym szeregu trafnych uwag i ocen (żałuję tylko że są one już z takim talentem rozwijane na łamach „Lwowa i Wilna” przez Mackiewicza) dajesz paradoksy, których naprawdę nie jestem w stanie drukować nawet z zastrzeżeniem, że są to tylko poglądy autora. Zgadzam się z Tobą jeśli idzie o nierealność koncepcji międzymorza w ujęciu naszych urzędasów, ale nawet patologiczna nienawiść do Rosji nie może usprawiedliwić tezy, że Rosję należy traktować tylko jako teren dla koncesji nie tylko dla Stanów Zjednoczonych, ale nawet i dla nas. Można kwestionować czy świadomość narodowa poszczególnych narodów Związku Sowieckiego jeszcze istnieje, ale w każdym razie nie można negować powstania narodu sowieckiego, który dzisiaj obejmuje znacznie większy teren niż Wielkorosja i który po przegranej wojnie na pewno nie zniknie. Dla uniknięcia nieporozumień na przyszłość może się umówimy, że nie będziesz w ogóle poruszał w artykułach do „Kultury”: a) zagadnień sowieckich, b) ukraińskich, c) prawosławia i greko-katolików. Jeżeli do tego dodasz warunek, by artykuły nam przysyłane nie były uprzednio wkładane łopatą do głowy Catowi, to myślę, że nasza współpraca wtedy nie napotka na najmniejsze trudności. Bardzo Cię proszę, byś nie wziął mi tego za złe i byś przełamał swoje lenistwo przysyłając mi możliwie jeszcze w tym miesiącu inny artykuł.
Ściskam Cię serdecznie i przy okazji bardzo dziękuję za życzliwość dla Dudka.
 

__Plik do pobrania: Giedroyc_Zbyszewski.pdf