Zdjęcie
Fotografia Stanisława Westfala ze skrzydełka obwoluty książki "Rzecz o polszczyźnie" wyd. Veritas, Londyn 1956 r. / Sygn. sm00150
© INSTYTUT LITERACKI

Radziecki czy sowiecki?



Dla pokolenia, które żyło w Polsce międzywojennej reżym za wschodnią granicą określany był przymiotnikiem „sowiecki”. Nie było to ani pejoratywne ani negatywne.

„Nie kłóciło się to z duchem języka polskiego – od kilku stuleci polszczyzna, mimo fal uzasadnionego lub nieuzasadnionego puryzmu , «czyścicielstwa», wykazuje wyrazistą skłonność do przejmowania słów obcych dla zawartej w nich barwy stylowej lub kolorytu lokalnego. Na tym tle ustalenie się w Polsce terminów Sowiety, sowiecki było całkowicie zrozumiałe, tym bardziej, iż komunistom nigdy administracyjnie nie zabraniano stosowania terminów Zwiazek Rad., radziecki, co dawało dostateczny wyraz tradycyjnemu liberalizmowi” – wyjaśniał Stanisław Westfal w „Kulturze” (1950, nr 7/33-8/34).

Instytut Literacki w swych publikacjach używał określenia sowiecki, mimo reguł przyjętych przez komunistyczne władze w Polsce, „radziecki” był tylko przytaczany w cytatach, za źródłem. Czy był to wybór polityczny? Autor artykułu zaprzecza: „Przy pierwszym zwłaszcza zetknięciu się z przymiotnikiem radziecki każdy Polak o subtelniejszym nieco poczuciu językowym wyczuwa zgrzyt. Negatywny stosunek do komunizmu może oczywiście wrażenie zgrzytu wzmóc, ale nie jest jego przyczyną”.

We współczesnych słownikach języka polskiego czy słownikach wyrazów obcojęzycznych pod hasłem sowiecki znajdujemy: „patrz radziecki” lub „przest. radziecki”. Ale dlaczego i skąd się pojawił twór radziecki? „Ideą przewodnią ukucia swego czasu «rodzimego» terminu radziecki, było przekonanie kół komunistycznych, iż system, który zmierza do powszechności (hasło rewolucji światowej), winien mieć wszędzie nazwy rodzime”, znalezienie odpowiedniego polskiego terminu było nie lada wyzwaniem dla purystów językowych.

Dlaczego radziecki, a nie radzki, radziański? Sowiecki to poniekąd pomyłka, twór źle pojętego puryzmu językowego stowarzyszonego z naciskiem i przymusem – dowodzi Stanisław Westfal w „Kulturze” 7/33-8/34 z 1950 r.  
W odpowiedzi na ten artykuł Wiktor Szach przysłał list do Redakcji (zamieszczony w „Kulturze” nr 10/56 z 1950 r.) z napisaną przez siebie w 1947 roku fraszką „Słownictwo”:

Podkreślają z naciskiem przy każdej okazji:
Radziecki Rząd i Związek, i Naród Radziecki,
Jak gdyby rzec: sowiecki – miało być obelgą,
Lub wyraz ten obecnie był zbyt... staroświecki.
Można zgodzić się na to, by nie być upartym,
Na niejedną pozwala żywy język zmianę,
Choć wyraz ten się zdaje jak gdyby uboższy
O dwie literki (zd) - skromne, zapomniane.
 

__Plik do pobrania: Link

Pomiń sekcję linków społecznościowych Facebook Instagram Vimeo Powrót do sekcji linków społecznościowych
Powrót na początek strony