„YO ME SIENTO SOLO...” - „Czuję się samotny...”. Dlaczego właśnie ten tytuł, wycięty prawdopodobnie z gazety, umieścił Jerzy Giedroyc między kartkami notatnika z 1953 roku? Czy współgrał on z jego ówczesnym nastrojem, stanem ducha? A może po prostu ilustrował dominujący wówczas nurt intelektualny, stawiający w centrum egzystencjalne pytania?
Nie wiemy. Warto jednak zauważyć, że właśnie w tym notatniku znalazło się wyjątkowo dużo cytatów - po francusku, po rosyjsku, hiszpańsku; z wierszy, powieści, esejów. Jedne są wycięte z gazet jak powyższy, inne starannie przepisane. Stawiają pytania o sens życia, mówią o szukaniu „powodów do życia” (jak tu: „L’essentiel n’est pas de vivre, c’est d’avoir une raison de vivre. Et cela n’est pas facile à trouver…”).
Na kartach tego notatnika znajdziemy dużo odniesień do literatury lat 50-tych. Pojawiają się nazwiska, tytuły książek – z europejskiego kanonu, ale i z mniej znanych kręgów literackich, np. z ówczesnej Belgii.
Jest w Agendzie również lakoniczna notatka, którą łatwo przeoczyć: „oglądanie domu”. To zwiastun wielkich zmian, jakie nadchodzą i które będą miały finał w roku następnym: przeprowadzki do nowej siedziby w Maisons-Laffitte. Przeprowadzki już ostatecznej, „na swoje”.
Dorota Gut