JULIA SIROTKINA
Tekst powstał w ramach praktyk w Instytucie Literackim, Autorka przebywała w Maisons-Laffitte od lipca do września 2025 r.
***
W latach 1999-2000 Giedroyc aktywnie się angażuje w starania o nominację do Nobla białoruskiego pisarza Wasila Bykaua[1]. Inicjatywa ta rodzi się w korespondencji z Sokratem Janowiczem. W liście z 19 sierpnia 1999 r. Redaktor interesuje się sytuacją Bykaua, ponieważ „[…] w ogóle w ostatnich latach nie spotykam się z jego nazwiskiem w prasie białoruskiej czy polskiej“[2]. W odpowiedzi Janowicz donosi, że Bykau przebywa w Helsinkach na zaproszenie Fińskiego PEN-Clubu i relacjonuje: „Teraz proponują mu przyjazd do Niemiec, skąd wyszła inicjatywa zabiegów (mu) o Nobla /jak najbardziej wart on tego wyróżnienia, będąc dość znanym w Europie autorem/„[3].
Z tego listu Janowicza zachowała się sama pierwsza strona, jednak z dalszej korespondencji wynika, że apelował on do Giedroycia o wsparcie tej kandydatury. Redaktor z entuzjazmem odpowiada: „Pana pomysł jest, rzeczywiście, znakomity. Gdyby udało się go zrealizować, to — ma Pan rację — w sposób bardzo poważny wpłynęłoby na sytuację na Białorusi. Szanse są dosyć małe, ale w każdym razie trzeba spróbować“[4]. Następnie prosi o biografię Bykaua oraz wykaz jego dzieł i tłumaczeń. W tym samym dniu, 2 września 1999 r., pisze do Fedeckiego: „[...] muszę przypomnieć sobie procedurę przyznawania tej nagrody, bo już nie bardzo pamiętam, jak to się robi. Czasy Miłosza i Gombrowicza są dosyć odległe, a co najważniejsze, szereg ludzi, którzy mi w tym pomogli, po prostu nie żyje“[5].
W kolejnych listach korespondenci wyrażają przekonanie, że takie wyróżnienie pisarza białoruskiego miałoby ogromny wpływ na sytuację polityczną na Białorusi oraz przyczyniłoby się do wzmocnienia tendencji niepodległościowych w tym kraju. Janowicz przesyła Giedroyciowi bibliografię Bykaua i komentuje: „To, że Bykau nie został — i być może nie zostanie — noblistą tłumaczy się prosto: antybiałoruskim charakterem rządów w Białorusi, właściwie kolonialnych. Bykau nie może liczyć na poparcie ze strony własnego kraju, bo rządzą nim nie-Białorusini, Sowieci. Jedynie poparcie międzynarodowe może tutaj coś zdziałać“[6]. W połowie września Giedroyc pisze do Fedeckiego: „Jestem przekonany, że gdyby udało się to zrobić, spowoduje to swoistą rewolucję na Białorusi, ogromny wzrost poczucia nacjonalistycznego, co znakomicie osłabi Łukaszenkę“[7]. W podobnym tonie wypowiada się w liście do Miłosza: „Tego rodzaju wyróżnienie będzie ogromnym zrywem nacjonalizmu białoruskiego, wzmocnieniem tendencji niepodległościowych, i na pewno zagrozi bardziej Łukaszence niż wszystkie naciski czy represje polityczne czy gospodarcze“[8]. Prosi też noblistę: „Procedurę wyobrażam sobie w ten sposób, że Ty razem Szymborską wystąpilibyście z takim wnioskiem do komitetu Nobla, i liczę, że spowodowałbyś poparcie tego wniosku również przez polski PEN-Club“.
Odpowiedź Miłosza nie jest zbyt obiecująca: „Świadomość historyczna białoruska, jeżeli w ogóle istnieje, nie sięga dalej niż wielka wojna ojczyźniana, postarały się o to wydarzenia i postarała się Moskwa. A ta wojna ojczyzniana była wojną Związku Sowieckiego i jej pamięć służy emocjonalnym związkom Białorusi z Rosją. [...] Zważywszy na chciwość aktualności, właściwą wielu członkom Akademii Szwedzkiej, przyznanie Nobla kronikarzowi drugiej wojny światowej nie wydaje mi się prawdopodobne. A gdyby nawet — czy w interesie białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego powinniśmy do tego dążyć?“[9]
Giedroyc jednak jest innego zdania: „Nie podzialałbym Twoich zastrzeżeń, że tematyka wojenna zanadto go przesuwa w przeszłość. Jego stosunek do ruchu niepodległościowego na Białorusi nie ulega wątpliwości. Jest on niewątpliwie sztandarem młodej literatury białoruskiej. Praktycznie przebywa na emigracji, bo trudno inaczej nazwać to stypendium PEN-Clubu finlandzkiego i przyznanie mu dalszego stypendium na pobyt w Niemczech, gdzie jest bardzo popularny. Jego utwory, praktycznie biorąc, są obecnie zakazane przez Łukaszenkę“[10]. Na końcu dodaje: „Daj znać, jak decydujesz, bo bez Ciebie będzie mi więcej niż trudno ten pomysł zrealizować“.
W archiwum Instytutu Literackiego brak dalszej korespondencji pomiędzy Redaktorem a Miłoszem, natomiast do Fedeckiego Giedroyć pisze w grudniu: „W sprawie Bykaua napotykam na niespodziewane trudności, i to ze strony najmniej oczekiwanej, mianowicie naszych noblistów. Ponieważ Miłosz będzie 15-go bm. w Paryżu, więc mam nadzieję, że sprawę wyjaśnię definitywnie“[11]. Kolejny list do Fedeckiego: „Na Miłosza nie bardzo mogę liczyć, bo on uważa, że Bykau jest piewcą wojny Ojczyźnianej i nie bardzo chce się angażować. On razem z Szymborską znaleźli jakiegoś pisarza estońskiego, którego chcą lansować. Ponieważ jestem człowiekiem dosyć upartym, więc chcę kampanię za Bykauem kontynuować“[12]. Dalej Redaktor rozważa możliwość zaangażowania polskiego PEN-Clubu, którego prezesem jest Janusz Maciejewski. Chociaż uznaje: „Szanse są niewielkie, specjalnie teraz, kiedy nasi nobliści odmówili udziału. No, ale w każdym razie trzeba spróbować. Będzie się przynajmniej liczyło to, że Polacy z taką inicjatywą wystąpili“[13].
W lutym i marcu 2000 roku Giedroyc kontynuuje starania, zwracając się do PEN-Clubu[14], 24 marca dostaje odpowiedź od prezesa: „Polski PEN-club od czasu nagrody Wisławy Szymborskiej wskazywał konsekwentnie osobę wybitnego estońskiego prozaika i poety Jaana Krossa. Mamy wątpliwości, czy nagła zmiana tej kandydatury na rzecz Bykaua nie przekreśla prawdziwych szans Krossa. Pozostaje też kwestią taktyka w następnych latach: powrotu do kandydatury Krossa być już by nie mogło, obstawanie przy Bykowie nie rokowałoby zaś powodzenia“[15].
Ostatecznie Giedroyc przyznaje: „Wszystkie moje zabiegi w sprawie Wysyla Bykaua zupełnie się nie udały. [...] Jeśli idzie o Nagrodę Nobla dla Bykaua to widzę, że ciągle stawiają na estońskiego prozaika Krossa. Ma się rozumieć, Maciejewski pisze, że mają czas do namysłu do końca bieżącego roku, ale widać, że nic z tego nie wyjdzie“[16].
We wrześniu 2000 r. Giedroyć umiera.
W roku 2001 Wasil Bykau zostaje nominowany do Nobla[17].
[2] List J. Giedroycia do S. Janowicza, 19.08.1999 r., AILK.
[3] List S. Janowicza do J. Giedroycia, data nieznana, AILK.
[4] List J. Giedroycia do S. Janowicza, 02.09.1999 r., AILK.
[5] List J. Giedroycia do Z. Fedeckiego, 02.09.1999 r., AILK.
[6] List S. Janowicza do J. Giedroycia, 07.09.1999 r., AILK.
[7] List J. Giedroycia do Z. Fedeckiego, 16.09.1999 r., AILK.
[8] List J. Giedroycia do Cz. Miłosza, 19.11.1999 r., AILK. Do tego listu załącza notatkę informacyjną o W. Bykaue i listę jego ważniejszych osiągnięć literackich.
[9] Faks Cz. Miłosza do J. Giedroycia, data nieznana, AILK.
[10] Faks J. Giedroycia do Cz. Miłosza, 30.11.1999 r, AILK.
[11] List J. Giedroycia do Z. Fedeckiego, 09.12.1999 r., AILK.
[12] List J. Giedroycia do Z. Fedeckiego, 23.12.1999 r., AILK.
[13] List J. Giedroycia do Z. Fedeckiego, 31.01.2000 r., AILK.
[14] Faks J. Giedroycia do Polskiego PEN-Clubu (do A. Pomorskiego), 15.02.1999 r., AILK; mail od A. Pomorskiego do J. Giedroycia, 03.03.2000 r., AILK.
[15] Faks od Polskiego PEN-Clubu do J Giedroycia, 24.04.2000 r., AILK.
[16] List J. Giedroycia do Z. Fedeckiego, 5 maja 2000 r., AILK.
[17] Nagrodę Nobla z literatury dostał brytyjski prozaik V. S. Naipaul.